Napisane przez: Asti | Luty 26, 2010

Uzależnienie od gier komputerowych.

Czym jest uzależnienie od gier komputerowych?

Dla mnie to zamiana chwilowej przyjemności, w długotrwałą izolację od świata rzeczywistego. To może wydawać się rozwiązanie, przez chwile. Życie wydaje nam się skomplikowane (jakkolwiek, to nasze umysły je stale komplikują), a taka odskocznia daje nam chwilę wytchnienia, chwilę przyjemnej ucieczki w inny świat. Ludzie codziennie uciekają od rzeczywistości i od życia. Przybiera to różne formy. Często nadmiernej religijności, zbytniego obawiania się o przyszłość, lub życia w przeszłości. Ciągle nie jesteśmy zadowoleni tym, co jest tu i teraz. Wolimy być kimś innym, gdzie indziej, w innej sytuacji, lepszym, bogatszym, sprawniejszym. To wszystko możemy znaleźć w wirtualnym świecie. Nawet tam, by nie było zbyt nudno, mamy pewne problemy do rozwiązania. Szybko staje się to ciekawsze od „normalnego” życia. To nie tylko problem ludzkiej psychiki generalnie, ale problem społeczny, w którym dużą winę ponoszą rodziny, stwarzające warunki sprzyjające takiemu procesowi „izolacji” od świata.

Zagadnienie uzależnienia od gier komputerowych, czy też od wirtualnego świata to złożony problem psychologiczny. Nie mam zamiaru rozpatrywać tutaj wszystkich jego czynników. Zastanów się jednak – jak ty/ja na codzień uciekasz od tego co jest? Czemu boisz stawić się czoła prawdzie? Czemu wyzwania traktujesz jako problemy? Ile czasu dziennie spędzasz przed komputerem i czy wyobrażasz sobie życie bez niego? Jak myślisz, jak daleko i głęboko może nas sięgnąć problem ” hikikomori”, „no life’ów”, ludzi, zwykle młodych, którzy nie prowadzą życia, poza tym które odbywa się w komputerze? Czemu narzędzia, które kreuje człowiek by mu służyły, obracają się przeciwko niemu? Jakie są twoje odczucia dotyczące wirtualnej rozrywki?

Ja już jakiś czas temu odpowiedziałem sobie na to pytanie. Był czas w moim życiu, w którym wiele czynników wpłynęło na to, że nadużywałem komputera i powoli się od niego uzależniałem. Na szczęście dość szybko zrozumiałem, że robię się agresywny, organizmowi to nie pomaga, a życie gdzieś tam, ucieka przez palce.

I w tym momencie z własnej nieprzymuszonej woli na 3 miesiące odciąłem się zupełnie od używania komputera. Na początku nigdy nie jest łatwo, ale myślę, że dla tych z odrobiną samozaparcia i silnej woli takie odcięcie się, to najlepszy krok. Nagle zaczniesz zauważać, jaka powstała luka czasowa, którą wypełniałeś dotychczas komputerem. Jak zyskujesz energię i możliwości na robienie sporej ilości rzeczy ciekawszych, niż ślęczenie przed monitorem.

Obecnie jestem negatywnie nastawiony do narastającego nasycenia naszego życia maszynami. Marzy mi się powrót do równowagi, do natury. Myślę, że haust orzeźwiającego powietrza i trochę zimnej wody, wylanej na głowę, przydałoby się nam wszystkim. By poczuć, że się żyje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: